księga gości


2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień



here I am
moje morze
Mikołaja nie ma, a allegro jest
czego to ludzie nie wymyślą
nakarm głodne dziecko
Anwil
reaguj!

cocaine
Trzask- prask
Gdynia
meg z Gdyni fotografuje
brat nie rodzony (a jakby był)
inna Łódź
Panoramio.com
hary

big girls don't cry
szpro- test
truskawka
dea
nówka sztuka
neno
motyla noga
meg z Gdyni pisze
(oh) karolajna
vectra

gdzie ci mężczyźni
komediodramat w jakości HD
komercyjna (y)
senter krakowski
carlos warszawski





BLOG



















zabaweczka



jednak opuszczam to miejsce
Może gdzieś kiedyś.

2007-12-14 21:27:05 skomentuj (2)


jestem do bólu naiwna
Droga Mamo!

Ten list może być chaotyczny, ale w końcu tyle zamieszania jest ostatnio, że to nie problem.
Zacznę od rzeczy najważniejszej- czyli naszego przyjazdu na Boże Narodzenie. Otóż nie przyjedziemy. Zdaję sobie sprawę z tego, że w taki dzień jak Wigilia można sobie wszystko wybaczyć- ale nie o wybaczanie mi chodzi. Tak samo jak nie chodzi mi o Twoje przeprosiny.
Jesteś osobą chorą. Uzależnioną od alkoholu- a to oznacza, że nie jesteś sobą, nie panujesz nad sobą i nie wiesz, co robisz. Wydaje Ci się, że wiesz, ale to tylko złudzenie. Dlatego dzieje się to wszystko, co zafundowałaś nam w ostatnich miesiącach.
Nie chcę, żebyś mnie przepraszała. Nie chcę, żebyś obiecywała, że „takie sytuacje” już się nie powtórzą, bo potem i tak robisz to samo. Nie mogę usiąść do stołu wigilijnego wiedząc, że udajesz spokój, a w środku aż się gotujesz. Będziesz spokojna podczas Świąt tylko dlatego, że my będziemy, a po Świętach znowu urządzisz cyrk. To nie o to chodzi w tym całym zamieszaniu.
Chodzi tylko o to, żebyś zaczęła się leczyć. Już mi kiedyś obiecałaś w smsie, że zrobisz wszystko, zaczniesz się leczyć, żeby tylko móc widywać się z Borysem. Zrobiłaś coś zupełnie innego, coś odwrotnego.
Nie ufam Ci i dlatego Borysek nie jeździ do Was. I nie pojedzie, dopóki nie zaczniesz się leczyć. On też pamięta, ze w łóżku znalazł butelkę od wódki, a babcia powiedziła, że to wujka.
Rozbiłaś całą rodzinę. Spowodowałaś, że Twoje własne dzieci stają przeciwko Tobie. Zniszczyłaś „dom rodzinny” swoim zachowaniem. Bardzo chciałabym móc przyjeżdżać co dwa lub trzy tygodnie do Was, móc widywać się z Tomaszem- ale po co mam przyjeżdżać? Do tego z dzieckiem? Oglądać pijaną matkę, której się coś przypomni niemal w środku nocy i będzie robiła awantury? Ja się tego naoglądałam, kiedy dorastałam, mój syn nie musi tego widzieć.
Oczywiście, że jesteś do Boryska przywiązana i go bardzo kochasz. Tylko dziwnie tę swoją miłość do niego okazujesz- przyjeżdżając pijana na jego imieniny. I jeszcze udajesz, ze nie wiesz, o co chodzi. Niepotrzebnie napisałaś do mnie list, bo nie byłaś w stanie wytrzymać nawet jednego dnia bez alkoholu. Nie obiecuj niczego, jeżeli zamierzasz oszukiwać. I to bardzo dobrze, że ojciec nam wszystko mówi- w końcu nikt nie udaje, że nie ma problemu, skoro jest. I to wielki.
Nie chcę, żebyś leczyła się dla mnie czy dla Tomka. Pewnych rzeczy nie da się zapomnieć. Powinnaś się leczyć przede wszystkim dla samej siebie.

2007-12-12 16:23:12 skomentuj (0)


głową w mur
Kiedy rozmawiam z moim ojcem, czuję się tak, jak gdybym stała przed manekinem i do niego mówiła. A manekin nic.
Od kilku tygodni nr 1 w naszych rozmowach są Swięta. Zebyśmy przyjechali, bo matka obiecuje (sic!), że będzie "grzeczna". Ale, na litość boską, nie o to mi chodzi, żeby ona mi obiecywała. Nie o to mi chodzi, żeby uspokoiła się na dwa dni Swiąt, a potem znów zaczęła cyrk od początku. I ten mój biedny, głupi ojciec nie rozumie tego. Jest w tym wszystkim tak umoczony psychicznie, emocjonalnie, że jej wierzy. Ludzie, litości. No jak można jej wierzyć?

Dlatego postanowiłam napisać list do matki. List, w którym czarno na białym wyłożę jej, o co mi chodzi i dlaczego nie chcę się widywać z nią ani nie pozwalam widywać się jej z Potomkiem.

Nie chcę jej przeprosin i obietnic, ze będzie grzeczna. Chcę czynów. Chcę, żeby zaczęła się leczyć. Chcę mieć "dom rodzinny", do którego mogę skoczyć na weekend bez obaw, że mnie matka wykończy nerwowo.
Swoim postępowaniem zniszczyła całą rodzinę.
To i kilka innych rzeczy chcę jej napisać w liście.
Może dotrze coś do niej?
2007-12-10 15:11:58 skomentuj (0)


i nadszedł dzień, w którym przyszedł list od matki
Zgodnie z przypuszczeniami- matka bardzo nas- Macieja i mnie przeprosiła. Zebyśmy jej zaufali. Zebyśmy jej wybaczyli. Ze idą Swięta i że już nigdy "takie sytuacje jak ostatnio" się nie powtórzą.
Napisała to w ubiegłym tygodniu. W tym tygodniu ojciec już kilkanaście razy wzywał policję, przedwczoraj ją znów zatrzymali w Policyjnej Izbie Zatrzymań.
Jak mam jej zaufać?
2007-12-07 16:34:54 skomentuj (1)


wspomnienia z placu boju
Nie no, nie było tak źle- znieczulenia teraz takie mają, że ho ho, Panie, ten tego, jedno ukłucie i pół szczęki zdrętwiałe do późnych godzin wieczornych. Sadysta okazał się sadystką (byłam pierwszy raz), niezwykle miłą, szybką, sprawną i dokładną. Zrobiła szybki przegląd uzębienia, pogratulowała mocnych zębów i przystąpiła do naprawiania tego, co się zepsuło. A zepsuło się tak, że pod starą plombą. I leczyć trzeba kanałowo. A za leczenie kanałowe NFZ już nie zwraca kasy. Więc za to leczenie kanałowe ja mam zapłacić 200 zeta.
Ochujeli czy co? Skąd mam wziąć 200 zeta na dentystę? Ja się zastanawiam, jak dobrnąć do końca miesiąca (o Swiętach nawet nie myślę), a ona mi mówi, ze 14 grudnia mam przyjść do niej i przynieść kasę.
Paranoją jest to, że usuwanie kamienia z zębów NFZ refunduje, leczenia kanałowego- nie. A co jest ważniejsze?
Od tego wszystkiego zupełnie zapomniałam, że mam uważać na te dwa zatrute zęby, mam gryźć lewą stroną i gdyby się coś działo, natychmiast biec do sadystki. Pff.
Czuję metaliczny posmak w ustach i nie jest to przyjemne.
2007-12-07 05:58:34 skomentuj (1)